|
Joanna i Krzysztof Maurerowie z Zarzecza w gminie
Łącko od kilku lat wyciskają soki z owoców. Ich
tłocznia produkuje czyste ekologicznie soki z jabłek
i gruszek. Płynny owoc trafia do butelek i jest
jedynie pasteryzowany. Bez żadnych konserwantów.
Soki trafiają do sklepów ze zdrową żywnością.
Tłocznia Maurerów wprowadziła nową usługę - dostawa
soku pod drzwi zamawiającego. Mogą z niej korzystać
sklepy, hotele, ale i indywidualni klienci. Pod
warunkiem, że zamówią co najmniej 6 litrowych
butelek soku. Ich ceny są porównywalne do cen soków
w kartonach dużych, krajowych producentów. W cenę
wliczony jest dowóz w promieniu 50 km.

Na razie zbyt na zdrową żywność w Łącku i okolicach
nie jest najlepszy. Łatwiej o zamówienia z Krakowa,
czy Zakopanego. Miejscowy hurtownik mówi, że soki
Mauerów kupuje miejscowa elita, księża i lekarze.
Maurerowie tłoczą jabłka, które rosną w ich
pięciohektarowym gospodarstwie.
Używają ekologicznej prasy. Technologię pan
Krzysztof podpatrzył w Austrii, gdzie działają
podobne przydomowe tłocznie.
- Robimy sok tak, jak to robiono dawno temu,
wyciskamy z jabłek wszystko, co się da - mówi
Krzysztof Maurer. Miesięcznie produkują zaledwie
tysiąc litrów soków. Trochę sprzedają, część
rozdają. Trudno mówić czy jest to dochodowy interes.
Maurerowie wierzą, że może być. W Polsce są jeszcze
tylko cztery podobne zakłady i sporo sklepów ze
zdrową żywnością. Jedyny problem, to niewielka ilość
klientów, którzy takie sklepy odwiedzają.
Od niedawna tłocznia z Zarzecza wyciska sok z
gruszek. Jesienią pan Krzysztof zamierza robić sok z
malin, truskawek i innych miękkich owoców.
Życie Maurerów, podobnie jak wielu innych sadowników
z okolic Łącka, toczy się wokół owoców.
Pan Krzysztof stoi na czele Stowarzyszenia „Łącka
Droga Jabłkowa", które zrzesza sadowników gotowych
otworzyć swoje podwoje dla turystów. Organizacja
jest w trakcie rejestracji. Chcą zdążyć przed
kwitnięciem jabłoni, by na doroczne święto
przygotowało się przynajmniej kilku gospodarzy.

- Chcemy zrobić foldery promujące gospodarstwa i
zabrać je na targi do Warszawy. Musimy przygotować
nasz produkt, czyli jabłka i przetwory oraz
przeszkolić gospodarzy, by byli gotowi na przyjęcie
turysty w każdej chwili - planuje.
Maurer jest także członkiem Rady Nadzorczej
utworzonej w lutym tego roku Izby Produktu
Regionalnego i Lokalnego, która powstała przy
Ministerstwie Rolnictwa. Ma ona w przyszłości pomóc
naszym producentom wejść w system unijnej ochrony
produktów. Zadaniem Izby będzie dbałość o rodzimą
żywność, regionalne rękodzieło i rzemiosło. |