|
Zebranie sadowników zaowocowało przystąpieniem do
Małopolskiego Szlaku Owocowego.
Zebranie sadowników, skupionych w Łąckiej Drodze
Jabłkowej zaowocowało przystąpieniem większości z
nich do Małopolskiego Szlaku Owocowego. Upatrują oni
w tym działaniu szansy na rozwój i powodzenie
finansowe gospodarstw.
Rok temu przy dużych zbiorach nastąpił kryzys.
Rolnicy szukają więc innych sposobów niż
dotychczasowe na zbyt, aby za godziwą cen? można
było sprzedawać owoce.
— Udział w tym przedsięwzięciu zapewnia finansową
niezależność — przekonywał Marian Pajdak,
koordynator projektu. — Nawiązujemy do sprawadzonych
rozwiązań austriackiej Styryjskiej Drogi Jabłkowej.
Zasady są następujące: pomoc producenta w zbycie
owoców, wywołanie sprzedaży bezpośredniej z
gospodarstw i pominięcie pośredników, sprzedaż
owoców w sklepach ze zdrową żywnością, wytyczenie
szlaku owocowego i jednakowe oznakowanie wszystkich
uczestniczących w nim gospodarstw.
Rolnicy chcą prowadzić sprzedaż bezpośrednia, co
powinno gwarantować spadek cen. Taką próbą była
prowadzona w szkołach owocowa przerwa, a w zakładach
pracy sprzedaż owoców. To wymusi współdziałanie
rolników i całych rodzin. Powinno ożywić
turystycznie zainteresowane gminą.
— Samorząd Łącka przystępuje do tego programu z
nadzieją — mówił Józef Klimek, przewodniczący Rady
Gminy. — Obecny sposób handlowania kończy się.
Szukamy innych rozwiązań.
Swój sposób na sukces w produkcji naturalnego soku
jabłkowego znalazł Krzysztof Maurer. Takie
niekonwencjonalne rozwiązania są szansą rozwoju i
przetrwania sadowników. Nowe czasy wymagają
budowania niezależnego rynku zbytu we współdziałania
nie tylko sąsiadów ale także gmin i powiatów.
|